Zdaje się, że Grzegorz doszedł kiedyś do takich wniosków i miał rację.
Trochę mnie uogólniłeś. System bounty jest bez sensu jeżeli cele stawiają potencjalni sponsorzy. Cele powinni stawiać potencjalni wykonawcy, bo mają pojęcie co jest realne a co nie. A sponsorzy mogą bounty wesprzeć, albo nie wesprzeć. Bounty pod tytułem "przeportujmy Open Office" sensu istotnie nie ma.